Temat przewodni edycji III (2017/2018):

Rynek mocy to mechanizm wsparcia producentów energii elektrycznej polegający na tym, że otrzymują oni pieniądze nie za dostarczony prąd (lub nie tylko za to), a za gotowość jego dostarczenia. Pod koniec 2017 roku prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą rynek mocy w Polsce.

Energetyka konwencjonalna (w naszym kraju przede wszystkim węglowa) staje się coraz mniej opłacalna w obliczu konkurencji ze strony odnawialnych źródeł energii – często dostarczających tańszy prąd. W efekcie tradycyjne elektrownie pracują rzadziej i przynoszą straty.  OZE nie są jednak w stanie zapewnić stabilności dostaw energii – w dni bezwietrzne albo ze szczególnym zapotrzebowaniem na prąd konieczna jest zwiększona produkcja w elektrowniach konwencjonalnych.

Znaczne problemy mogą się jednak pojawić w przyszłości. Wiele spośród obecnie działających bloków węglowych jest zwyczajnie starych i niedługo przestaną one działać. Jednocześnie z powodu wspomnianej konkurencji ze strony OZE budowa nowych elektrowni staje się zwyczajnie nieopłacalna – a to może skutkować przerwami w dostawach energii w przypadku np. niesprzyjających warunków pogodowych albo nadmiernego zapotrzebowania.

Zwiększenie opłacalności inwestycji w energetykę, a więc zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego to cel powstania rynku mocy w Polsce. Mechanizm ten wprowadzi dodatkowe wynagrodzenie za samą gotowość dostarczenia w razie potrzeby określonej energii. Wysokość tego wynagrodzenia zostanie ustalona przez aukcje – pierwsze z nich mają odbyć się w grudniu 2018 roku – na lata 2021-2023. Później mają się odbywać co roku, na rezerwację mocy pięć lat wprzód.

Skoro firmy energetyczne otrzymają dodatkowe pieniądze, to ktoś musi za to zapłacić. Mają to być odbiorcy energii – a więc gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa spoza branży.  Szacuje się ten koszt na 4 mld zł rocznie – a przeciętne gospodarstwo domowe ma zapłacić około 7 zł więcej miesięcznie. Większość dodatkowych wydatków poniesie jednak przemysł.

Najbardziej odczują to branże energochłonne, takie jak przemysł chemiczny czy hutnictwo. Może to zagrozić konkurencyjności polskiego przemysłu, zwłaszcza że już teraz płaci za energię elektryczną więcej niż np. przemysł niemiecki – gdzie półtora roku temu rząd w Berlinie uznał, że rynek mocy nie jest potrzebny do zapewnienia stabilności, a tylko podwyższa cenę energii. Za tym mechanizmem lobbowały niemieckie koncerny energetyczne.

Mechanizm ten, będący formą pomocy publicznej, wymagał zatwierdzenia przez Komisję Europejską. Wcześniej jednak, w toku prac nad projektem ustawy, Komisja doprowadziła m.in. do porzucenia przez rząd uprzywilejowania części jednostek (Ministerstwo Energii chciało oferować dłuższe kontrakty nowym elektrowniom, a krótsze modernizowanym). Ponadto pod jej wpływem dopuszczono do aukcji moce z sąsiadujących rynków energii i rozwiązania redukujące popyt (zamiast dostarczające moc).

W efekcie istnieje ryzyko, że rynek mocy nie doprowadzi do budowy nowych jednostek, a co najwyżej wspomoże modernizacje starych i zwiększy zyski firm energetycznych kosztem konsumentów. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że do 2020 roku ma zostać przyłączonych 6,5 GW mocy wytwórczych – co pokryje nowe zapotrzebowanie co najmniej do 2025.

„Rynek mocy- placebum czy panaceo dla polskiej energetyki?”

To myśl przewodnia pierwszego etapu.

W kolejnych poruszymy tematykę związaną z Nord Stream 2 i „pakietem zimowym”.

Podejmij wyzwanie, napisz esej i zawalcz o płatny staż w prestiżowej kancelarii Domański Zakrzewski Palinka!

Temat przewodni edycji II (2016/2017):

            Brexit to potoczna nazwa określająca proces opuszczania struktur Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Ten precedens zapoczątkowało referendum z czerwca 2016 roku, jednakże formalna procedura wyjścia z Unii Europejskiej prawdopodobnie nastąpi pod koniec marca, co czyni temat wyjątkowo aktualnym.

Instytucje finansowe nie mają już sporo czasu na podjęcie decyzji co do swojej przyszłości. Nadchodzą zmiany, na które warto być przygotowanym.

W obliczu tego procederu nasuwa się pytanie: jak rozwinie się sytuacja tychże centrów w Europie?

Brytyjski tygodnik “The Economist” śmiało wysnuwa tezę, że mimo wszystko to Londyn pozostanie głównym centrum finansowym Europy. Pomimo takich prognoz inne miasta będą walczyć o wysoką pozycję w nowo tworzącej się hierarchii. Miasta europejskie aspirujące do roli centrów finansowych Europy zajmują się więc rywalizacją między sobą, zamiast z Londynem. Należą do nich: Paryż, Frankfurt, Dublin, Amsterdam i Luxemburg.

Brexit wzbudza w wielkie emocje. Nadchodzące wielkimi krokami oficjalne wyjście Wielkiej Brytanii z UE sprawia, że część instytucji finansowych zapowiedziała przeniesienie swoich siedzib z Londynu do innych wielkich miast Europy. Dane podmioty nie chcą utracić możliwości swobodnego operowania na unijnym rynku.

Bowiem gra jest prowadzona o znaczącą stawkę. Przedstawiciele miast rywalizujących o miano finansowej stolicy Europy szacują, że dzięki przenoszeniu działalności finansowej z Londynu, może w nich zostać stworzonych nawet 10 000 miejsc pracy w sektorze finansowym i drugie tyle w sektorach z nim związanych.

Polska również stara się nie pozostać bez udziału. Ale czy Warszawa stanie się „nowym Londynem”? Czy centra finansowe rozważające relokację będą w naszym kraju mile widziane? Liczą się tutaj głównie zachęty podatkowe i elastyczne przepisy prawa pracy, które należałoby rozpatrywać w kontekście napływu nowych pracowników z zagranicy.

Czy Warszawa stanie się nowym centrum finansowym Europy? To myśl przewodnia pierwszego etapu naszego konkursu. W dwóch kolejnych skoncentrujemy się na potencjalnej umowie między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Czego będzie ona dotyczyła? Na jakich zasadach Wielka Brytania zostanie związana z Unią? Czy będzie to ograniczony do „ułamków” czterech wolności dostęp do jednolitego rynku? I czy przyszła umowa z Wielką Brytanią nie stanie się atrakcyjną alternatywą dla członkostwa unijnego?

 

Wiele pytań pojawia się wokół niewiadomej, jaką jest Brexit. Ekonomiczny Turniej Analizy Prawa stawia sobie za cel utworzenie platformy do wymiany myśli studenckiej na tym obszarze. Podejmujecie wyzwanie?

Temat przewodni edycji I (2015/2016):
Transatlantyckie Partnerstwo w Dziedzinie Handlu i Inwestycji
(Transatlantic Trade Investment Partnership – TTIP) to porozumienie mające stanowić kolejny przełom w relacjach europejsko-amerykańskich, przenosząc je na nowy poziom i jeszcze silniej związując ze sobą te dwie wielkie gospodarki.

Szacuje się, że negocjacje powinny zostać doprowadzone do końca jeszcze przed zakończeniem się drugiej kadencji obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki – Baracka Obamy. W każdym razie, ewentualne zawarcie tego porozumienia wymusi wprowadzenie wielu zmian prawnych po obu stronach Atlantyku. Porozumienie ujednolici bowiem setki norm jakościowych i narzędzi nadzoru oraz podstawy prawne działalności przedsiębiorstw z wielu branż, między innymi finansowej.

Zmiany te będą miały istotny wpływ na konkurencyjność przedsiębiorstw z obu kontynentów na rynkach, które się przed nimi szerzej otworzą w wyniku porozumienia. Ewentualne porozumienie będzie także w silnym stopniu oddziaływać na obywateli i to w dwojaki sposób. Po pierwsze, zmiany sytuacji pracodawcy dotykają także pracowników – a jak już zostało wspomniane, regulacje przedefiniują wiele zmiennych wpływających na stan finansów i pozycję konkurencyjną przedsiębiorstw z bardzo wielu branż. Po drugie, zmiany rynkowe zostaną także odzwierciedlone w cenach i szerokości dostępnego asortymentu produktów z danej branży, co dodatkowo wpłynie na stan portfela przeciętnego mieszkańca strefy objętej porozumieniem.

Kształt zmian regulacyjnych i ich skala powoduje, że trudną staje się ocena wszystkich ich skutków bez wiedzy z zakresu Ekonomicznej Analizy Prawa. Wymagana interdyscplinarność w zakresie prawa i ekonomii, fakt iż zagadnienie TTIP jest znane szerszej opinii publicznej, skala wpływu na gospodarkę światową oraz aktualność problemu skłoniły organizatorów do ustanowienia Transatlantyckiego Porozumienia w Dziedzinie Handlu i Inwestycji tematem przewodnim tegorocznej edycji Ekonomicznego Turnieju Analizy Prawa.

W praktyce oznacza to, że studenci będą – w ramach konkursu – tworzyli oceny skutków możliwych wariantów norm prawnych zawartych w ewentualnym porozumieniu i dotyczących sektorów gospodarki bliskich przeciętnym obywatelom i budzących pewne kontrowersje społeczne poprzez istotne różnice w regulacjach. Wierzymy, że stopień skomplikowania zagadnienia oraz zróżnicowane typy zadań pozwolą dogłębnie sprawdzić wiedzę uczestników konkursu i wyłonić najlepszych, przyczyniając się jednocześnie do wzrostu świadomości społecznej odnośnie możliwych skutków Transatlantyckiego Partnerstwa w Dziedzinie Handlu i Inwestycji i wypełniając cele społeczne projektu.

Program merytoryczny można pobrać tutaj!